12 tygodni pracy 1:1 nad tym, żeby pożądanie znowu było Twoim naturalnym stanem, nie czymś, co musisz sobie przypominać, że kiedyś czułaś.
Bez zobowiązań. Jeśli po rozmowie uznasz, że to nie dla Ciebie, po prostu mi to powiesz.
Nazywam się Joanna Mróz. Piętnaście lat pracuję jako fizjoterapeutka uroginekologiczna, więc widziałam już naprawdę wszystko: sikanie przy trampolinie, ból podczas seksu, ciała, które przestały cokolwiek czuć poniżej pasa.
Ale to, co najczęściej naprawdę boli, nie mieści się w USG dna miednicy. Ta rozmowa jest po to, żebyśmy obie sprawdziły, czy jesteś gotowa to zmienić, i czy ja jestem tą osobą, która ma Cię tam poprowadzić.
— Joanna
Co się wydarzyOpowiesz mi, na jakim jesteś etapie i co konkretnie nie działa. Ciało, głowa, związek, wszystko naraz, cokolwiek to jest.
Powiem Ci szczerze, czy metoda, w której pracuję, w ogóle ma sens dla Twojej sytuacji. Czasem odpowiedź brzmi „nie teraz” i wtedy też Ci to powiem.
Jeśli tak, ustalamy szczegóły i termin startu 12 tygodni. Bez presji, bez odliczania czasu na decyzję.
Kobieta najpierw zamyka pochwę. Potem usta. A potem energetycznie umiera.Joanna Mróz
Ta rozmowa jest o tym, żeby się z powrotem otworzyć. Ciałem, głosem, życiem.
20 minut, połączenie wideo. Link dostaniesz mailem od razu po umówieniu.
Bo to nie jest e-book. To 12 tygodni mojej uwagi poświęconej wyłącznie Tobie: ciało, głowa, związek, jedna metoda dopasowana do Twojej historii, nie do wszystkich naraz. Dla porównania, to wciąż mniej niż cztery cotygodniowe sesje u dobrego seksuologa i fizjoterapeuty osobno przez te same trzy miesiące, tylko że tu dostajesz całość od jednej osoby z realnym zapleczem medycznym.
Jeśli po pierwszych czterech sesjach i wykonaniu zadanych kroków nie zauważysz żadnej zmiany, dogrywam Ci kolejny miesiąc sesji bez dodatkowej opłaty. Nie zostawiam Cię w połowie drogi.
Nie. Ten proces jest przede wszystkim o Tobie i Twoim ciele. Sesja z partnerem jest opcją w połowie programu, nie warunkiem.
Nie. Pracujemy konkretnie: ciało, oddech, przekonania, komunikacja. Bez zbędnego owijania w bawełnę i bez spirytualizmu, którego nie kupujesz.